Przejście w Tatrach

Przejście w Tatrach

To że w jaskiniach jest pięknie, a nawet bajecznie, to nie tylko zasługa natury, ale przede wszystkim fotografującego. Wydobyć piękno jaskiń jest niezwykle trudno, nie tylko z przyczyn technicznych, wynikających z przedzierania się przez ustawiczny mrok, ale także dlatego że niekiedy ciężko podnieś wzrok by w ogóle dostrzec otoczenie. O przybliżenie taternictwa jaskiniowego poprosiłem Sylwię Solarczyk, autorkę prezentowanej tutaj galerii zdjęć. Sylwia jest jedną ze współzałożycielek Tatrzańskiego Klubu Górskiego Vertical, wspierającego Tatry Przejścia, którego członkowie wspinają się nie tylko w jaskiniach 

http://www.tkg-vertical.pl/page5.php

Oto Sylwia w ujęciu Ali Orawiec w Jaskini Lodowej w Ciemniaku:

I jeszcze dwa zdjęcia Gerarda Garniera, na których występuje Sylwia w jaskiniach przełomu Ardeche:

Poproszono mnie abym napisała krótki komentarz do zamieszczonych fotografii i wprowadziła Was –powierzchniowców - w podziemny świat…

Trudne to zadanie…bo jakże można to zrobić w kilku zdaniach…Jak Was „zagnać” w mroczne jaskinie skoro kochacie przestrzeń i słońce…Jak spróbować pogodzić, porównać tak dwa zupełnie inne wymiary, pełne sprzeczności i kontrastu.

Tu światło - tam niebo bez gwiazd, tu przestrzeń - tam czarne, błotniste, ciasne czeluści, tu poklask dla pokonanych trudności - tam działanie bez „widza”… .” Jaskinia jest antytezą szczytu…wspinaczka jest wywyższeniem, zdobywcę szczytu widać zewsząd…wspinacz zażywa sławy w środowisku wspinaczy, ale podziwiany jest i przez przypadkowych ceprów…Inaczej grotołaz - zamiast ukazywać się - wchodzi w pełne ukrycie…W ukryciu znajduje przewrotną radość” P.B.

Każde zdjęcie to odrębna historia, inne przeżycie, ciekawa przygoda, różne - czasem skrajne doznania, które na zawsze zapadają w pamięć tworząc sumę niezwykłych, a bywa ,że wręcz nierealnych odczuć. Ale istotą tych historii są ludzie, którzy wraz ze mną zanurzają się w mroki podziemi składając ukłon wiecznej nocy… .Gdyby nie oni- jaskinie byłyby tylko „dziurą w skale, próżnią, a więc niczym…” jak trafnie ujął to P. Burchard - postać absolutnie nieprzeciętna, ktoś kto nakreślił nam - taternikom jaskiniowym - co znaczy „chodzić” po jaskiniach i jak czerpać z tego pełne mistycyzmu chwile… .Bo przecież wszystko rozgrywa się w naszej wyobraźni…Minęły wspaniałe czasy pierwszych tatrzańskich eksploracji - Groty pod Indyanem (Jaskinia Miętusia),Jaskini Zimnej, Szczeliny Chochołowskiej, a dziury te długo opierały się atakom nawet całych zespołów. Dzięki zaciętości, wielkiej pasji, niewrażliwości na trudy i różnego rodzaju przeciwności jaskinie te zostały „pokonane”. Mimo, że i dziś w temacie zdobywania, odkrywania nowych jaskiń ciągle coś się dzieje (Jaskinia Mała w Mułowej czy zupełna „nowość” Jaskinia Harda) to czy odbywa się to z takim duchem, z takim zaangażowaniem jak dawniej - szczerze wątpię… doceniając rzecz jasna wysiłki kolejnych klubów „walczących” o swoje własne, podziemne poletka… Nie zapominajmy, że jaskinie są ostatnimi nie poznanymi zakątkami naszej planety. Zapraszam w góry od środka.

I do widzenia,słońce!

Sylwia Solarczyk

 

 Jaskinia Bańdzioch Kominiarski:

Jaskinia Dudnica:

Jaskinia Javorinka:

Jaskinia Lodowa Małołącka, na zdjęciu Alicja Orawiec:

Jaskinia Lodowa w Twardych Spadach, na zdjęciu Anna Atraszkiewicz:

W Jaskini Pustej:

W Jaskini Wodnej pod Pisaną:

Jaskinia Wodna pod Pisaną, na zdjęciu Alicja Orawiec:

Jaskinia Złomisk:

Jaskinia Lodowa w Ciemniaku, na zdjęciu Ewa Barnowska:

Woda skała ... ona

 

Żywioł ...