Tragiczne przereklamowanie, czyli o stronniczości bezstronnych

Tragiczne przereklamowanie, czyli o stronniczości bezstronnych

Internet pęka w szwach od tematycznych 'specjalistów' i wyznawców dowolnej idei. Na portalach społecznościowych, mnożą się strony miłośników tatrzańskości. Mimo tak olbrzymiej pojemności tego nowego pojęcia, niemal na każdej z tych stron można spotkać wątki nie mające nic wspólnego z 'ideą' tych stron. Poza chwaleniem siebie, pokazywaniem wszystkich swoich zainteresowań, niekoniecznie górskich, co rusz napotykamy spam wszelkiego autoramentu.

Ale jest też spam szczególny, ja nazwałbym go raczej spamem szczególnie cynicznym, a mam tu na uwadze te wszystkie autoreklamy, które są jak najbardziej związane tematycznie ze stroną, ale nie są dzieleniem się z odbiorcami swoimi osiągnięciami, swoją niedzielą w Tatrach, czy wymianą informacji, kontaktem z innymi tego samego próbującymi. Są po prostu namawianiem do korzystania z usług przewodnickich, z odpowiednią ilością linków w każdej formie i w każdym możliwym miejscu, do stron danego 'autorytetu' , czy też mistrza wyczynu. Szczególną nachalność odczuwam, gdy te linki i odnośniki, znajdują się przy komentarzach, w zakamuflowanej formie podlizywania się różnej maści neofitom przez górskich ekstremistów. Ideologiczne dyskusje tychże, zawsze sprowadzają się do jednego – by w razie jakichkolwiek dylematów zwrócić się do 'licencjonowanych przewodników'.

Za nadzwyczaj obrzydliwe i perfidne uważam zamieszczenie przez przewodnika linków do informacji o ludzkiej tragedii, z komentarzem by każdy wybierał tylko licencjonowane usługi przewodnickie. Pomijając fakt, że sami przewodnicy jak i przewodnicy z klientami też giną i ulegają systematycznie wypadkom, nie jest sprawą żadnego przewodnickiego „asa”, doktrynerskie ocenianie choćby najgłupszych decyzji innych osób. Kiedy ktoś to robi na stronie dotyczącej Tatr dodając tam link do swojej strony, jest to wyjątkowo chamskie i podłe, nie tylko wobec tych co stracili życie. Nie idzie o przestrzeganie innych przed błędami, a o zareklamowanie siebie.

Borykając się z notorycznym zamieszczaniem spamu na swojej stronie, zdarza się, iż piszę do osób, które bez mrugnięcia oka wrzucają na stronę: tatry.przejscia np. bazę noclegową, albo fotografię ślubną, prosząc ich by nie zamieszczali bez pytania spamu, który nie jest tematycznie związany ze stroną, którą prowadzę. O dziwo zdarzają się osoby które przepraszają, ale co istotne i zaskakujące, wiele z nich nie zdaje sobie nawet sprawy z tego o co mi chodzi. 'Ukryte lokowanie produktu' wgryzło się już tak mocno pod skórę życia, że stało się niezauważalne, stało się normą, powszechnością.

Oby ten reklamowy potop nie stał się chlebem powszednim i nie stępił wrażliwości, tudzież nie zmienił percepcji rzeczywistości i oby nie brakło nikomu odwagi do nazywania podłości po imieniu, jak i do oddzielania się od tych którzy mieniąc się 'światłymi', czy też 'profesjonalnymi' owej podłości się dopuszczają.

Tekst i zdjęcia Adam Śmiałkowski