O tym co pisać a czego nie, czyli o sukcesach TPN na niwie taterniczej

O tym co pisać a czego nie, czyli o sukcesach TPN na niwie taterniczej

W związku z niezrozumiałą polityką TPN, po przykrych doświadczeniach z cenzurowaniem tekstów, już po ostatecznej akceptacji przez autora, podjąłem decyzję o rezygnacji z pisania podsumowań sezonów taternickich dla kwartalnika 'TATRY'. Chcąc uniknąć sytuacji z lata 2016, gdy bez mojej wiedzy skrócono tekst podsumowania o akapity dotyczące przejść Głównej Grani Tatr, poprosiłem redakcję kwartalnika o mailowe zapewnienie mnie, iż w moim aktualnym podsumowaniu nie dojdzie ponownie do tak niecnego procederu:

O niecenzuralnym precedensie cenzora. Przeprosin i wyjaśnień słów kilka

Po kilku próbach uzyskania odpowiedzi, w dniu oddania podsumowania do redakcji, otrzymałem maila, z którego dowiedziałem się, że: „ponieważ dwa odcinki grani głównej (od Wrót Chałubińskiego do Świnicy i od Ciemniaka do Pyszniańskiej Przełęczy) są wyłączone z ruchu turystycznego i taternickiego wiec przejście całej grani jest nielegalne i nie można o nim pisać w czasopiśmie wydawanym przez Park”.

W mojej osobistej ocenie, jest niezwykłym paradoksem, że po ponad czterdziestu latach, kiedy w Tatrach miały miejsce najlepsze polskie przejścia taternickie, gdy dochodzi do podwójnego sukcesu polskich taterników, to jest dwóch przejść GGT w jednym sezonie (w lecie 2016), to TPN w konspiracyjnym ukryciu wycina tekst o tym wydarzeniu. Kiedy w kolejnym sezonie (w lecie 2017) dochodzi do bezprecedensowego przejścia GGT i pierwszego w historii jej uklasycznienia, przez kolejnego polskiego taternika, to TPN zabrania wspominania o tym w podsumowaniu sezonu.

Mimo tego, że rezygnacja z pisania podsumowań dla kwartalnika 'Tatry' jest dla mnie swoistą stratą, zwłaszcza w wymiarze społecznym, to stała się koniecznością po to abym pozostał w zgodzie z samym sobą i swoim zapatrywaniem na Tatry, na to co się o nich pisze i w jaki sposób. Dziękuję szczerze tym wszystkim, którzy w tym czasie byli mi życzliwi i nieżyczliwi, bo uzyskałem dzięki temu lepsze zrozumienie wielu tatrzańskich spraw, jak również zdobyłem dystans do kierunku jaki one przybierają. Podsumowanie lata 2017 ukaże się wkrótce na stronie Tatr Przejścia, oraz w 'Taterniku'.

Tekst i zdjęcia Adam Śmiałkowski